wtorek, 19 października 2010

Maurice Druon: Król z żelaza

Informacje ogólne
Rok wydania: 1972
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Cykl: Królowie przeklęci (tom 1)
Tytuł oryginału: Le Roi de Fer
Tłumaczenie: Anna Jędrychowska
Czytał* : Ryszard Nadrowski
Dane najnowszego wydania:
Wydawca: Otwarte
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 352
Wymiary: 115 x 168 mm
ISBN: 978-83-7515-116-9
Tłumaczenie: Adriana Celińska
Ocena*
ocena ogólna: 5=/6
fabuła: 5/6
stopień wciągania: 4/6
uczucie własne: 5=/6

Już od jakiegoś czasu miałam tę książkę w planach, bo rzuciła mi się w oczy, jak przeglądałam co historycznego poleca mi biblionetka. Recenzja Kalio spowodowało moją mobilizację, co zaowocowało znalezieniem przez mnie audiobooka. Ponieważ właśnie kończyłam słuchać Herriota, postanowiłam, że moją następną słuchaną książką będzie właśnie Król z żelaza.

Słuchałam pierwszego wydania polskiego tej książki z 1972 roku i nie rozumiem o co chodzi z tym trudnym językiem. Może on i jest stylizowany, azali ;) ja tam taką stylizację lubię i jestem przyzwyczajona. Może dlatego, że swego czasu przeczytałam mnóstwo książek historycznych, w których na język irytowałam się tylko przy Sienkiewiczu i jego łacińskich wstawkach (masakra po prostu :/). W sumie jedynym słowem, którego znaczenia nie znałam były jałmużniczki, ale sam autor wyjaśniał, że chodzi o sakiewki (a może to jest trudne słowo?), a google też w tej sprawie ma dużo do powiedzenia.

Skoro już powiedziałam swoje 3 grosze o tłumaczeniu to może przejdę teraz do fabuły. Ma ona dwie główne osie. Jedną jest proces templariuszy, który w opisywanym okresie właśnie się kończy, a którego historię przybliża nam wielki mistrz w swoich wspomnieniach, oraz jego klątwa, która zaciąży na losach królestwa. Drugą osią fabuły jest wątek zdrady synowych króla, których cudzołóstwo postanawia obnażyć jego córka.

Książka jest dobra. Nawet bardzo dobra, ale... Już od 2 dni waham się miedzy 4+ a 5. Stanęło w końcu na 5= bo zdecydować się nie mogłam. Jak dla mnie brakuje jej tej iskry, tego czegoś. W sumie w wszystkich książkach historycznych opisujących znane postacie, z góry wiemy co się stanie, a mimo to potrafią być wciągające. Ta książka niestety, w moim przypadku, miała z tym lekki problem.
Mimo tego wszystkim miłośnikom książek historycznych, jak najbardziej ją polecam. Na pewno sięgnę po kolejne tomy serii (szczególnie że całą znalazłam w formie dźwiękowej), ale być może po trzecim tomie poczekam na dalsze nowe wydania, aby móc sobie powstawiać ładne okładki na bloga ;) Innych "lektur" w tym czasie na pewno mi nie zabraknie ;)

*Książki słuchałam.

1 komentarz:

  1. Czytałam pierwsze tomy serii, rzeczywiście całkiem niezła
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...