Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feynman Richard P.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feynman Richard P.. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 maja 2010

Richard P. Feynman: A co ciebie obchodzi, co myślą inni

Wysłuchałam tej książki zachęcona Pan raczy żartować, panie Feynman! i generalnie czuję się rozczarowana. Nie słuchało się jej źle, ale to już nie było to... Może dlatego, że w książce było więcej smutnych wydarzeń, a może dlatego że napisano ją już po śmierci Feynman i z tego co gdzieś (tylko teraz nie mogę sobie przypomnieć gdzie) czytałam to nie jest ona już na podstawie wywiadu-rzeki jak Pan raczy żartować, panie Feynman!? Nie wiem. W każdym razie mocne 4.

poniedziałek, 10 maja 2010

Richard P. Feynman: Pan raczy żartować, panie Feynman!

Za Wiki: Pan raczy żartować, panie Feynman! jest zbiorem wspomnień noblisty w dziedzinie fizyki, Richarda Feynmana. Ukazuje on bardziej ludzką stronę tego wielkiego fizyka za pomocą osobistych i w większości humorystycznych anegdot. W książce Feynman opisuje tajniki otwierania sejfów, wizyty w barach topless, a także poważne tematy, jak prace nad bombą atomową i śmierć jego pierwszej żony Arline Greenbaum na gruźlicę.
Anegdoty zostały spisane z nagranej rozmowy, którą Feynman przeprowadził ze swoim przyjacielem Ralphem Leightonem. Książka odniosła niespodziewany sukces sprzedając się w liczbie ponad 500.000 egzemplarzy.


Na wstępie chciałam napisać, że ja tej książki słuchałam (14 kaset magnetofonowych, już nie pamiętam kiedy ostatnio słuchałam kaset), co jest o tyle istotne, że wydaje mi się, że jakbym ją czytała to podobałaby mi się mniej (słuchając jednocześnie robiłam na drutach). Książka jest zbiorem różnych opowieści z życia Feynman, z których znaczna część jest zabawna.

Wielokrotnie do fabuły wplatana jest fizyka i matematyka jako jej narzędzie. Ja przez 2 lata studiowałam matematykę (aby w końcu zostać przy samej informatyce), zaś w liceum chodziłam do mat-fizu, więc ani fizyka ani matematyka nie są mi obce, ta druga zaś można nawet powiedzieć, że jest mi bliska, więc dopóki nie słuchałam o jakiej trochę zaawansowanej fizyce to słuchało mi się dobrze. Obawiam się jednak, że dla osoby, która nigdy nie lubiła nauk ścisłych, książka ta może okazać się po prostu nudną i zawierającą za dużo niezrozumiałych i trudnych słów, choć przyznam szczerze, że jestem bardzo ciekawa opinii takiego sterotypowego humanisty na temat tej książki.

Ogólnie daje je 5-, ale z powyższym zastrzeżeniem. W najbliższy weekend będę słuchać kontynuacji czyli A co ciebie obchodzi, co myślą inni (znów kasety, no ale co zrobić) i mam nadzieję, że będzie równie dobra :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...