czwartek, 31 marca 2011

Podsumowanie marca 2011

W tym miesiącu opisałam 17 książek, ale 8 z nich było zaległościami z lutego, więc w tym miesiącu z lekturą było raczej dość krucho. W marcu opisałam dwa audiobooki, dwie książki z biblioteki (jeszcze warszawskiej), trzy książki były moje (ale już znalazły nowy dom), zaś pozostałe przeczytałam na czytniku.

W tym miesiącu w moich lekturach zdecydowanie królował Goodkind, przeczytałam cztery jego książki. I także książka miesiąca zostaje Kamień łez jego autorstwa. Podobnie jak poprzednio antyksiążki nie wybieram, bo żadna nie była aż tak zła.

poniedziałek, 28 marca 2011

Joanna Chmielewska: Wszyscy jesteśmy podejrzani

Informacje ogólne
Rok pierwszego wydania: 1964
Objętość: 61 tys. słów
Cykl: Przygody Joanny (tom 2)

Ocena
ocena ogólna: 5+/6
fabuła: 5/6
humor: 5+/6
ocena n-tego czytania: 4+/6

Wszyscy jesteśmy podejrzani to jedna z częściej czytanych przeze mnie książek Chmielewskiej. Kiedy czytałam ją teraz nadal wzbudzała we mnie śmiech, ale... Wiedziałam jak to się skończy, znałam większość elementów fabuły... Tak więc z tego czytania 4+, choć ogólnie książka zasługuje na ocenę wyżej.

Przy okazji tej lektury Wszyscy jesteśmy podejrzani przekonałam się ostatecznie, że rzeczywiście nie mam w tej chwili ochoty na dorosłą Chmielewską. Niby nadal mnie śmieszy, ale nie jest tak fajnie jak mogło być, więc akcję przypominania sobie Chmielewskiej na razie wstrzymuję. Chwilowo o wiele bardziej ciągnie mnie do Goodkinda niż do niej.

Wszyscy jesteśmy podejrzani właściwie jest kryminałem. Główną osią fabuły jest śledztwo w sprawie morderstwa, które wydarzyło się na terenie pracowni architektonicznej, w której pracuje główna bohaterka i jednocześnie narratorka książki - Joanna Chmielewska. Dodatkowej pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Joanna właściwie to przewidziała:
- W sali konferencyjnej stał stół, krzesła i telefon...
W oczach Wiesia pojawiło się zdumienie. Umeblowanie sali konferencyjnej było mu doskonale znane i pewnie pomyślał, że zwariowałam, skoro mu o tym tak tajemniczo opowiadam. Nie zrażona ciągnęłam dalej:
- I tam, w tej sali konferencyjnej, znaleziono zwłoki Tadeusza Stolarka, uduszonego paskiem od damskiego fartucha. Kto znalazł, jeszcze nie wiem. I wyobraź sobie, Matylda zaświadczyła, że nikt w tym czasie nie wchodził ani nie wychodził z pracowni, to znaczy, że ukatrupił go ktoś z nas!
Wiesio zastygł z chlebem w ręku i z osłupiałym wyrazem twarzy. Nagle wydał z siebie dziwny dźwięk, który mnie przestraszył, bo nie wzięłam przedtem pod uwagę tego, że on je i może się udławić, słuchając mojej wstrząsającej relacji.
- Popij herbatą - poradziłam z niepokojem. Wiesio gwałtownie chwycił szklankę, popił i znów wpatrzył się we mnie.
- Kiedy?!...
- Co kiedy?
- Kiedy to było?!...
- Nigdy! Ja ci opowiadam kryminalną powieść!

Kiedy jednak morderstwo wydarza się naprawdę, Joanna za wszelką cenę pragnie wykryć sprawcę. W dochodzeniu pomaga jej Diabeł - widzialny tylko dla niej mieszkaniec piekła z uczciwymi rogami i ogonem, który swoimi wypowiedziami doprowadza ją do furii i na kolejne tropy. Poza tym Joanna ma także wizję zdarzeń, które pozwalają w końcu wykryć prawdziwego mordercę. Tak więc po części jest to także książka fantastyczna, gdyż takie elementy pełnią w niej kluczową rolę.
Jednak tym, za co najbardziej lubię powieści Chmielewskiej, jest humor. Większość jej książek jest pełna różnego typu komizmu, który w sporej części bawi nawet wtedy, gdy fabuła jest już znana. Dlatego mimo chwilowej "niedyspozycji" będę jeszcze do jej książek wracać, zaś wszystkich, którzy jeszcze nie czytali, zachęcam do lektury książki Wszyscy jesteśmy podejrzani a także innych powieści autorki.

Książkę czytałam na czytniku.

piątek, 25 marca 2011

Maja Lidia Kossakowska: Żarna niebios

Informacje ogólne
Wydawca: Fabryka Słów
Rok wydania: 2008
Liczba stron: 512
Objętość: 94 tys. słów
Wymiary: 125 x 195 mm
ISBN: 978-83-7574-088-2
Cykl: Zastępy Anielskie (tom 1)

Ocena
ocena ogólna: 4+/6
fabuła: 5/6
uczucie własne: 4/6

Żarna niebios to poszerzone wydanie zbioru opowiadań Obrońcy Królestwa z 2003 roku. W Żarna niebios umieszczono dodatkowo opowiadania Żarna niebios i Gringo. Ten zbiór opowiadań wprowadza nas w świat, w którym później dzieją się Siewca Wiatru i Zbieracz Burz.

Podeszłam do lektury z wielkim optymizmem i to był mój błąd. Rozczarowałam się. Oczekiwałam czegoś świetnego, a dostałam coś li tylko dobrego. No, ale to standard, nie należy się nastawiać na fajerwerki, bo zwykle się człowiek rozczaruje. Ja to wiem, ale mimo wszystko się czasem jeszcze nastawiam.

W Żarnach niebios poznajemy świat aniołów i demonów, przekonujemy się, że ci pierwsi nie zawsze są dobrzy, a ci drudzy nie zawsze są źli. Dowiadujemy się o wydarzeniu, które odmieniło Piekło i Niebo. Pan odszedł. Co w takiej sytuacji mają zrobić Archaniołowie? Ujawnienie tej informacji może spowodować katastrofalne skutki zarówno dla Nieba jak i Piekła. Czy uda się im ją ukryć?

Ludzie na ogół nie wyobrażają sobie aniołów o stalowoszarych skrzydłach, czarnych włosach i bliznach na twarzy. Szczerze mówiąc, obiegowy obraz anioła nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Te słodkie, bezpłciowe istoty ze złotymi lokami i spojrzeniem emanującym dobrocią po prostu nie istnieją. Fizycznie ten opis najbardziej pasuje do Świetlistych, anielskiej arystokracji zamieszkującej wyższe Nieba, ale pozory lubią mylić. Wszyscy Świetliści, których spotkałem, okazali się w końcu draniami pozbawionymi czci i sumienia. To właśnie przez tych złotowłosych sukinsynów dorobiłem się większości blizn, a mam ich całkiem sporo. Życie anioła tylko z pozoru jest łatwe.
* A jest jeszcze trudniejsze, kiedy anioł zakocha się w śmiertelniczce, jak w opowiadaniu Sól na pastwiskach niebieskich, które mi osobiście podobało się najbardziej z całego zbioru.

Większość opowiadań jest ze sobą ściśle związanych chronologicznie i opowiada o konsekwencjach odejścia Pana oraz sposobach na ukrycie tego faktu. Kilka jest poza tym nurtem i te podobały mi się najbardziej. Biorąc poprawkę na to, że są to opowiadania, to Żarna niebios czytało mi się dobrze. Mam jednak nadzieję, że Siewca wiatru jest lepszy, jest ona o tyle uzasadniona, że jest to powieść a nie zbiór opowiadań, a ja jednak bardziej lubię powieści.

Książkę czytałam na czytniku.
*z opowidania Sól na pastwiskach niebieskich

czwartek, 24 marca 2011

Michael Scott Rohan: Kuźnia w lesie

Informacje ogólne
Wydawca: Amber
Rok wydania: 1995
Objętość: 111 tys. słów
Cykl: Zima świata (tom 2)
Tytuł oryginału: The Forge in the Forest

Ocena
ocena ogólna: 4/6
fabuła: 4/6
stopień wciągania: 4/6
uczucie własne: 4/6

Niebezpieczeństwo ze strony Ekweszów zostało chwilowo zażegnane, ale wiadome jest, że oni jeszcze powrócą. Kermorvan postanawia wyruszyć na wyprawę mającą na celu odnalezienie pozostałości ludu jego przodków. Elof ma inny cel - odnalezienie Kary, ale przyłącza się do wyprawy, bo jego droga wiedzie w tym samym kierunku. Na wędrowców czeka wiele niebezpieczeństw, a pierwszym z nich jest konieczność przejścia przez Las. Tapiau - Władcy Lasów prawie udaje się ich zatrzymać...

Czuję się bardzo rozczarowana drugą częścią Zimy świata. Książka bardziej przypominała Rogi Tartarusa i Zaklęcie imperium niż część pierwszą, czyli Lodowe kowadło. Początek i końcówkę można jeszcze uznać za interesujące, ale środek, w którym najpierw podróżują a potem poznają ludzi z przeszłości, był po prostu nudny.
Pewnie przeczytam ostatni (z wydanych po polsku) tomów tego cyklu, skoro już go mam i jestem trochę ciekawa dalszych przygód bohaterów, ale na inną książkę tego autora, raczej się już nie skuszę.

Książkę czytałam na czytniku.

środa, 23 marca 2011

Judith Merkle Riley: W poszukiwaniu szmaragdowego lwa

Informacje ogólne
Wydawca: Książnica
Rok wydania: 1998
Objętość: 399 stron, 131 tys. słów
Cykl: Księga Małgorzaty (tom 2)
Tytuł oryginału: In Pursuit of the Green Lion
Tłumaczenie: Ewa Pankiewicz
Czyta: Elżbieta Kijowska

Ocena*
ocena ogólna: 5-/6
fabuła: 5/6
stopień wciągania: 5-/6
uczucie własne: 5-/6

W poszukiwaniu szmaragdowego lwa opisuje dalsze losy Małgorzaty, której dzieciństwo i młodość przedstawia Księga Małgorzaty. Książka pisana jest w podobnym stylu, jako opowieść, którą Małgorzata spisuje. Z tego powodu od razu wiemy, że skończy się ona dobrze.
Historia rozpoczyna się w miejscu zakończenia poprzedniej części. Małgorzata jest świeżo po zamążpójściu, którego nie chciała ani ona, ani jej mąż. Posiadłość trzymana żelazną ręką teścia nie przypada jej do gustu. Kiedy jej mąż decyduje się wyruszyć z księciem na wyprawę wojenną, myśli że nie może już być gorzej. Jednak, kiedy okazuje się, że jej mąż poległ na wyprawie, jej świat się zawala. Jakby tego było mało, teść jest jedną nogą w grobie, zaś jego pierworodny syn pragnie śmierci Małgorzaty. Jedynym pocieszeniem jest przekonanie, że mąż wcale nie umarł. Czy jednak samotna wyprawa na pomoc może odnieść jakiś skutek?**

W poszukiwaniu szmaragdowego lwa jest w moim odczuciu mniej fantastyczna i bardziej historyczna niż poprzednia część. Co prawda Małgorzata nadal uzdrawia światłem, a do tego dochodzą jeszcze dwa duchy, diabelskie praktyki i alchemia, ale jest to jakoś bardziej zgrane z całą resztą. Ponieważ nie ma żadnych wymyślnych przyrządów medycznych, to jestem bardziej skłonna uwierzyć w realizm i historyczność przedstawionego świata, zaś wszelką magię potraktować jako dodatek mający na celu ubarwienie opowieści.
Książkę polecam, nadal bardziej jako fantastykę, ale z pewną domieszką historii.

*Książki słuchałam.
**Jak coś przekręciłam, to przepraszam, ale jakoś strasznie mi nie szło pisanie tej recenzji i w chwili obecnej minęły już dwa miesiące odkąd skończyłam słuchać książki.

wtorek, 22 marca 2011

Jacek Piekara: Łowcy dusz

Informacje ogólne
Wydawca: Fabryka Słów
Rok wydania: 2006
Objętość: 412 stron, 79 tys. słów
Wymiary: 125 x 195 mm
ISBN: 83-60505-22-5
Cykl: Mordimer Madderdin (tom 4)

Ocena
ocena ogólna: 4/6
fabuła: 4/6
stopień wciągania: 4/6
uczucie własne: 4/6

Łowcy dusz to moje czwarte i w najbliższym czasie ostatnie spotkanie z Mordimerem Madderdinem inkwizytorem Jego Ekscelencja biskup Hez-hezronu. Powód jest banalny: następna część cyklu to Płomień i krzyż: Tom 1, czyli niedokończona powieść o młodości Mordimera, o której słyszałam, że po prostu się w pewnym momencie urywa. Ponieważ nie zamierzam czytać tylko połowy powieści, to z kontynuacją tego cyklu poczekam, aż Piekara wyda drugi jej tom. Ciekawe, czy się doczekam...

Wracając jednak do głównego tematu... Zbiór opowiadań Łowcy dusz podobał mi się najmniej z dotychczasowych zbiorów. Trudno mi określić co było tego przyczyną, może te opowiadania były po prostu za długie? Nie wiem. W każdym razie nie było już tak ciekawie jak na początku. Zaś zakończenie ostatniego opowiadania to już masakra. Bardzo mi się nie podobało. Poza tym było sprzeczne (przynajmniej moim zdaniem) z jednym z opowiadań z poprzedniego tomu (tym, w którym Mordimer dowiaduje się czemu jest ważny dla aniołów). Zbioru raczej nie polecam.

Książkę czytałam na czytniku.

poniedziałek, 21 marca 2011

Wilbur Smith: Odgłos gromu

Informacje ogólne
Wydawca: Mizar*
Rok pierwszego wydania: 1992
Objętość: 366 stron, 120 tys. słów**
Cykl: Saga rodu Courteneyów (tom 2)
Tytuł oryginału: The Sound of Thunder
Tłumaczenie: Artur Leszczewski
Czyta: Leszek Teleszyński

Ocena***
ocena ogólna: 5/6
fabuła: 5/6
stopień wciągania: 4+/6
uczucie własne: 5/6

Dawno tak długo nie męczyłam słuchanej książki. Ale to głównie wina tego, że aktualnie nic nie robótkuję. Wszechobecny bałagan i niekompletność stanu posiadania uniemożliwia mi oddawanie się tej przyjemności. Niby mogłabym słuchać sprzątając, ale to jakoś słabo mi wychodzi. No, ale wreszcie udało się skończyć!

Odgłos gromu rozpoczyna się kilka lat po zakończeniu pierwszego tomu sagi. Syn Seana - Dirk ma obecnie dziewięć lat. Przez ostatnie pięć lat wychowywał się bez matki, która zmarła. Przebywając tylko w otoczeniu ojca i uwielbiających go zuluskich łowców, nabiera złych nawyków. Coraz częściej kwestionuje polecenia ojca, który musi podpierać swój autorytet chłostą.
Spotykamy Seana, kiedy wraca z buszu z wozami wyładowanymi kością słoniową. Jest grudzień 1899 roku. Po dotarciu do miasta nad rzeką Apies, Sean przekonuje się, że wybuchła II wojna burska i on, jako Brytyjczyk, znajduje się na terytorium wroga. Dzięki znajomości z miejscowym kupcem, udaje mu się sprzedać kość za ćwierć rzeczywistej wartości i bez wzbudzania podejrzeń opuścić miasto. W drodze do Natalu towarzyszy im Ruth - krewna kupca, która mimo odmowy Seana, uparła się z nimi jechać.

Odgłos gromu to historia wojny widziana oczami brytyjskiego żołnierza. Wojny, w której krewny stawał przeciwko krewnemu, sąsiad przeciwko sąsiadowi, a wszystko to, jak zawsze, z powodu polityki. Sean w brytyjskim obozie, gdzie zgłasza się jako ochotnik, spotyka brata, choć żaden z nich nie przyznaje się do drugiego.
Książka opowiada także losy Seana po wojnie, ziszczenie jego marzenia o posiadaniu własnej farmy, potem zaś kolejną odmianę losu. Ważnymi bohaterami są jego dwaj synowie: Dirk i Michael i ich rywalizacja o jego względy, tym ostrzejsza, że żaden z nich nie zdaje sobie sprawę, że są braćmi.

Książki słuchało mi się bardzo dobrze. Wydaje mi się, że była nieco lepsza od poprzedniej części. Autor trochę mniej gnębi swojego głównego bohatera i może właśnie to wpłynęło na mój nieco lepszy odbiór książki. Wszystkim miłośnikom książek przygodowych, Odgłos gromu z czystym sumieniem polecam :)

*przy współpracy z wydawnictwem Amber
**pod wpływem Ysabell od dzisiaj będę dorzucać informację o objętości książki (oczywiście tylko dla książek, które mam w wersji elektronicznej) w tysiącach słów, wartość będzie orientacyjna zaokrąglona do pełnych tysięcy
***książki słuchałam

Poul Anderson: Stanie się czas - wyniki losowania

Nadszedł czas na ogłoszenie zwycięzcy.

Komisja w składzie: ja i mój pies (zwany suką) przygotowała papierowe losy, które następnie zwinęła w ruloniki. Po wielokrotnym potrząśnięciu maszyną losującą (salaterka), wylosowałam (Dina nie chciała wziąć na siebie tej odpowiedzialności) jeden z ruloników.

I proszę państwa! Zwyciężczynią jest Mery!

Posiadaczka szczęśliwego losu proszona jest o kontakt mailowy w celu ustalenia adresu wysyłki :)

Wszystkim, którzy się zapisali, serdecznie dziękuję za udział w zabawie :)

sobota, 19 marca 2011

Terry Goodkind: Dusza ognia

Informacje ogólne
Wydawca: Rebis
Rok wydania: 2000
Liczba stron: 656
Wymiary: 135 x 205 mm
ISBN: 978-83-7120-835-5
Cykl: Miecz Prawdy (tom 5)
Tytuł oryginału: Soul of the Fire
Tłumaczenie: Lucyna Targosz

Ocena
ocena ogólna: 5/6
fabuła: 5/6
stopień wciągania: 5/6
uczucie własne: 5/6

Richard i Kahlan wzięli wreszcie ślub w wiosce Błotnych Ludzi. Wkrótce po nocy poślubnej zamierzali wrócić dzięki Sylfie do Aydindril, ale okazuje się to niemożliwe. Magia zaczyna zanikać, jej zniknięcie może wpłynąć na wszystkie stworzenia, nie tylko na ludzi. Koniecznie trzeba znaleźć sposób aby temu przeciwdziałać.
Zedd wysyła małżonków do Wieży Czarodzieja, gdzie ukrył magiczny przedmiot, którego rozbicie Mieczem Prawdy ma powstrzymać kataklizm. Czy rozwiązanie naprawdę jest takie proste?
Równolegle poznajemy Fitch - Hakena - podkuchennego w posiadłości Ministra Spraw Duchowych Anderith. Poznajemy kulturę tego kraju, kraju, w którym mieszkają dwa odrębne narody: rudowłosi Hakeni i ciemnowłosi Anderyjczycy. Hakeni od dziecka nauczani są o swej plugawości i o dobroci Anderyjczyków, którzy zapewniają im mieszkanie i pracę. Hakenom nie wolno zawierać małżeństw, używać mieczy czy noży, ani czytać i pisać. Muszą uczęszczać na spotkanie pokutne, na których dowiadują się o plugawości swojej i swoich przodków.
Oczami Fitch poznajemy Dalton Campbell - adiutanta Ministra Spraw Duchowych Chanboora. Dowiadujemy się o układzie tych dwojga z Imperialnym Ładem i poznajemy jego przedstawiciela Steina. Przekonujemy się jak szlachetni w rzeczywistością są niektórzy Anderyjczycy i kto stoi za niektórymi plugawymi czynami Hakenów. Obserwujemy jak niektórzy z bohaterów przeglądają na oczy.

Książkę czytało mi się bardzo dobrze. Ku mojemu zaskoczeniu nie ciągnęło mnie już tak bardzo do tych fragmentów z Richardem i ciekawiły mnie także przygody Fitcha i jego znajomej Beaty.
W lekkie osłupienie wprawił mnie fakt, że część ta zaczyna się tylko około roku później w stosunku do początku Pierwszego Prawa Magii. Jakoś wydawało mi się, że wszystkie te wydarzenia zajmują sporo więcej czasu.
Właściwie jedynym drobnym mankamentem powieści jest zakończenie, które jest dość przygnębiające. Ale w końcu nie każda książka musi kończyć się dobrze.

Wszystkim miłośnikom fantasy książkę serdecznie polecam :)

Książkę czytałam na czytniku.

czwartek, 17 marca 2011

Gabriel Weston: Cięcie: Opowieść o chirurgii

Informacje ogólne
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 192
ISBN: 978-83-240-1381-4
Tytuł oryginału: Direct Red. A Surgeon's Story
Tłumaczenie: Magdalena Czech

Ocena
ocena ogólna: 4/6
fabuła: 4/6
stopień wciągania: 4/6
uczucie własne: 4/6

Przyznam szczerze, że na śmierć zapomniałam o fakcie przeczytania tej książki. Przeczytałam ją w lutym, oddałam do biblioteki i wyleciało mi z głowy, że mam ją zrecenzować. Jak to mówią: "skleroza nie boli", tylko potem trzeba się męczyć nad recenzją książki, którą czytało się ponad miesiąc temu.

Cięcie to zbiór opowiadań o pracy lekarzy. Każde opowiadanie ma inny temat przewodni i opowiada o innym etapie życia narratorki (jak sądzę samej autorki). Opowiadania ułożony są chronologicznie - od pierwszego dnia studiów medycznych do momentu, gdy narratorka jest już lekarzem specjalistą.

W książce nie ma opisów zadziwiających terapii, czy sposobu dochodzenia do diagnozy. Są to raczej przemyślenia na temat zawodu, poparte konkretnymi przykładami. Książka ukazuje medyków jako ludzi posiadających takie same jak inni przywary. Zniechęconych kiedy są zmęczeni, sprawiających ból pacjentowi w obawie przed gniewem przełożonych i chcących osiągnąć zawodowy sukces.

Cięcie czytało mi się dość dobrze. Nie było fajerwerków, ale nie było także fragmentów dyskwalifikujących. Książkę umiarkowanie polecam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...