sobota, 17 marca 2012

Glen Cook: Słodki srebrny blues

Informacje ogólne
Rok wydania: 1993
Objętość: 62 tys. słów
Cykl: Prywatny detektyw Garrett (tom 1)
Tytuł oryginału: Sweet silver blues
Tłumaczenie: Aleksandra Jagiełowicz

Ocena
ocena ogólna: 3+/6
fabuła: 2+/6
stopień wciągania: 3+/6
styl narracji: 5/6
uczucie własne: 3/6

Cóż... skończyłam tę książkę, bo nie lubię zostawiać niedokończonych książek, jeżeli dobrnęłam w nich dalej niż do połowy, ale książka mnie nie zachwyciła. Może i styl narracji był dość fajny i przypominał trochę styl Coś z Nightsite (zresztą z powodu komentarza Ysabell pod tamtą książką, ta trafiła do mojej kolejki), ale styl narracji to nie wszystko...
Ja tej książki nie ogarnęłam. Pogubiłam się w powiązaniach i celach bohaterów. Główny wątek mniej więcej rozumiałam, ale też nie do końca. Moim zdaniem jest tam zdecydowanie za mało wprowadzenia do świata a także wyjaśnienia politycznych zależności, która momentami są dla bohaterów bardzo ważne. Po kolejną książkę z serii na pewno nie sięgnę, co do autora to jeszcze nie wiem... może dam mu jeszcze jedną szansę ze względu na styl narracji? Jeszcze muszę się zastanowić.

Książkę czytałam na czytniku.

czwartek, 15 marca 2012

Scott Westerfeld: Lewiatan

Informacje ogólne
Wydawca: Rebis
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 424
Wymiary: 130 x 200 mm
Cykl: Lewiatan (tom 1)
Tytuł oryginału: Leviathan
Tłumaczenie: Jarosław Rybski

Ocena
ocena ogólna: 5+/6
fabuła: 5+/6
stopień wciągania: 5/6
uczucie własne: 6-/6

Po Lewiatana sięgnęłam właściwie przez przypadek. Przyjaciel, który wypożycza dla mnie książki z BUŁy (to jedyna sensownie zaopatrzona biblioteka w Łodzi, ale bez horrendalnych kaucji jest dostępna tylko dla studentów i pracowników UŁ), zadzwonił do mnie, że właśnie tam idzie i co ja chce aby wypożyczył. Ponieważ miał iść dopiero za kilka dni i nie byłam przygotowana na to pytanie i totalnie nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Wiedziała, że jakiś czas temu zaczęto w Polsce wydawać kolejną serię autora "Brzydkich" i że jest ona w katalogu BUŁy. W ten właśnie sposób ta książka trafiła w moje ręce.

Lewiatan zaczyna się mało oryginalnie: mamy dziewczynę o wyglądzie chłopca, która chce pójść w ślady ojca i zaciągnąć się do wojska - tutaj lotnictwa - w czasach, kiedy tylko mężczyźni mogli być żołnierzami. Szybko jednak charakterystyka tej służby staje się bardzo interesująca, bo Deryn Sharp zwana Dylanem lata na żywym stworzeniu! Statek, na którym służy, to mały ekosystem! W opisywanym przez Westerfelda świecie Darwin odkrył DNA (zwane tam liniami życia) oraz udało mu się stworzyć sztuczne stworzenia i rośliny.
Po drugiej stronie barykady mamy zaawansowane maszyny wytwarzane przez mechaników z Niemiec i Austro-Węgier. Barykada zaś szybko zmienia się w linię frontu, kiedy ginie arcyksiążę Franciszek Ferdynand. Jego śmierć sprawa, że jego syn z morganatycznego małżeństwa - drugi z głównych bohaterów powieści - musi w tajemnicy opuścić zamek i schować się przed swoimi rodakami, którzy pragną zgładzić jedynego syna nieżyjącego następcy tronu Austro-Węgier.
Oczywiście niemożliwe jest, aby dwoje głównych bohaterów w końcu się nie spotkało, zaś wydarzenie to na zawsze zmienia losy obojga...

Zakochałam się. Zakochałam się w serii Lewiatan oraz w steampunku choć przed przeczytaniem tej książki nie miałam nawet pojęcia co to jest. Ja jestem zachwycona!
Książka podobała mi się dużo bardziej niż poprzednie powieści autora i zaraz po jej skończeniu sięgnęłam po następną cześć. Choć pragnę zaznaczyć, że zakończenie pierwszego tomu jest takie jak lubię - spokojnie i nie zmuszające czytelnika do sięgnięcia już i natychmiast po kolejną część.
Wszystkim, którym nie przeszkadzają książki adresowane do młodzieży, książkę bardzo serdecznie polecam!

piątek, 9 marca 2012

Trudi Canavan: Kapłanka w bieli

Informacje ogólne
Wydawca: Galeria Książki
Rok wydania: 2009
Objętość: 157 tys. słów, 700 stron
Cykl: Era pięciorga (tom 1)
Tytuł oryginału: Priestess of the White
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa

Ocena
ocena ogólna: 4+/6
fabuła: 4+/6
stopień wciągania: 4+/6
uczucie własne: 4+/6

Auraya dzięki swojej mądrości i poświęceniu zostaje kapłanką. Szybko pokonuje kolejne stopnie kariery w tym stanie, aż w końcu zostaje wybrana ostatnią z Białych - mających szczególne moce przedstawicieli bogów na ziemi. Naznaczenie Auray ma miejsce w bardzo niespokojnych czasach, dlatego musi ona działać zanim pozna i oswoi się ze wszystkimi swoimi mocami.
Jej pomysłowość i przyjaźń z dzieciństwa umożliwiają nawiązanie nici współpracy z przywódcami Tkaczy Snów - uzdrowicieli, którzy nie są dobrze widziani w państwie Białych. Po tym zwycięstwie nie może osiąść na laurach, gdyż szczególny dar, który u siebie odkrywa, sprawia, że jest najlepszą emisariuszką do rozmów z tajemniczym latającym ludem. Okazuje się, że nie tylko Biali próbują zyskać ich przychylność. Nad światem wisi wojna, której wyniku nie sposób przewidzieć...

Kapłankę w bieli czytało mi się dobrze i szybko. Część wątków była dość przewidywalna, kilka zaś zaskakujących. Czasami drażniła trochę postawa głównej bohaterki, która sama nie wiedziała gdzie ma ulokować swoją lojalność. Trylogia Czarnego Maga podobała mi się chyba bardziej, ale tak naprawdę ocenić to będę mogła dopiero jak przeczytam wszystkie trzy części. Tymczasem Kapłankę w bieli polecam wszystkim lubiącym książki fantasy.

Książkę czytałam na czytniku.

sobota, 3 marca 2012

C.J. Sansom: Komisarz

Informacje ogólne
Wydawca: Albatros
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 480
Wymiary: 145 X 205 mm
Cykl: Matthew Shardlake (tom 1)
Tytuł oryginału: Dissolution
Tłumaczenie: Izabela Matuszewska

Ocena
ocena ogólna: 4+/6
fabuła: 5/6
stopień wciągania: 4/6
uczucie własne: 4+/6

W Wielkiej Brytanii trwa właśnie reforma kościelna. Król Henryk VIII niedawno pochował swoją trzecią żonę - Jane Seymour. Po "Pielgrzymce Łaski" rządzący boją się siłą likwidować klasztory, dążą jednak do ich samorozwiązania. Bawiący w tym celu w jednym z opactw komisarz Robert Singleton, zostaje zamordowany. Jednocześnie ktoś dokonuje zbezczeszczenia kościoła.
Do wyjaśnienia tej niebywałej zbrodni, wicekról ds. duchowych Tomasz Cromwell wyznacza Matthewa Shardlake'a - prawnika i gorliwego zwolennika reform. Ten sympatyczny garbus, święcie przekonany o słuszności nowego ładu, wyrusza aby zbadać sprawę. Na miejscu okazuje się, że sprawcą mógłby być jednocześnie każdy i nikt, co bardzo komplikuje śledztwo. Kiedy komisarz przypadkiem odkrywa kolejne zwłoki, sprawy gmatwają się jeszcze bardziej.

Do lektury tej książki podchodziłam dwa razy. Pierwszy raz przeczytałam jakieś 30 stron i odłożyłam ponieważ potrzebowałam czegoś bardziej wciągającego, ona zaś na początku jest dość spokojna. Za drugim razem wyszło mi o wiele lepiej, bo powieść skończyłam i uznałam ją nawet za całkiem niezłą.
Główny bohater Matthew Shardlake jest postacią sympatyczną, choć czasem wzbudzającą irytację swoją naiwnością w niektórych sprawach. Zagadka jest skomplikowana, zaś jej rozwiązanie zaskakujące. Narracja prowadzona jest dość spokojnie i dopiero pod koniec książki przyspiesza. Powieść polecam na chwile, w której potrzebujemy książki, od której stosunkowo łatwo się oderwać. Jeżeli będę miała okazję, to na pewno sięgnę po kolejne tomy cyklu.

czwartek, 1 marca 2012

Jeffrey Archer: Co do grosza

Informacje ogólne
Rok wydania: 1988
Objętość: 69 tys. słów
Tytuł oryginału: Not a Penny more, not a Penny less
Tłumaczenie: Danuta Sękalska
Czytał*: Roch Siemianowski

Ocena*
ocena ogólna: 5-/6
fabuła: 4+/6
stopień wciągania: 5/6
uczucie własne: 5-/6

Pewien naciągacz dzięki spekulacją giełdowym pozbawia pieniędzy czwórkę ludzi. Jeden z nich postanawia odebrać swoje pieniądze. Namawia pozostałych do współpracy i każdy z nich ma wymyślić plan, który pozwoli im odzyskać część pieniędzy. Zamierzają rozliczyć oszusta co do grosza...

Książki słuchało mi się dobrze, ale przedstawione wydarzenia były bardzo mało prawdopodobne. Okradzionym zdecydowanie zbyt łatwo szło odzyskiwanie pieniędzy. Może minimalnie wyjaśniają to końcowe wydarzenia, ale i tak prawdopodobieństwo jest znikome. W końcu jednak jest to tylko książka sensacyjna, przy której lekturze mamy się dobrze bawić, a to zadanie powieść spełnia.

*Książki słuchałam.

środa, 29 lutego 2012

Terry Pratchett: Niewidoczni Akademicy

Informacje ogólne
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2010
Objętość: 110 tys. słów, 400 stron
Cykl: Świat Dysku (tom 33)
Podcykl o Rincewindzie (tom 8)
Tytuł oryginału: Unseen Academicals
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa

Ocena
ocena ogólna: 4/6
fabuła: 4/6
stopień wciągania: 4/6
uczucie własne: 4/6

Niewidoczny Uniwersytet ma kłopoty... finansowe kłopoty. Myślak Stibbons znajduje informację, że duży zapis na rzecz uniwersytetu jest ważny tak długo, jak długo NU rozgrywa co jakiś czas mecze w piłkę, a czas ten właśnie nadszedł... Magowie mają więc wybór: oszczędności i ograniczenie posiłków, albo rozegranie meczu... Wybór jest chyba oczywisty.

Dwa razy podchodziłam do tej książki Pratchetta i dopiero za drugim razem udało mi się ją przeczytać. Książka mnie nie zachwyciła. Dałam jej 4, bo nie była zła, ale czuję się nią rozczarowana. Czytałam ją praktycznie tylko w tramwaju i wcale mnie to nie bolało. To najgorsza książka Pratchetta z ostatnio przeze mnie czytanych. Polecam bardzo umiarkowanie.

wtorek, 28 lutego 2012

Scott Westerfeld: Nieważcy (tom I i II*)

Informacje ogólne
Wydawca: Egmont Polska
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 168 (I) i 272 (II)
Wymiary: 208 x 140 mm
Cykl: Brzydcy (tom 4 - kontynuacja trylogii)
Tytuł oryginału: Extras
Tłumaczenie: Paulina Braiter

Ocena
ocena ogólna: 4+/6
fabuła: 4+/6
stopień wciągania: 4+/6
uczucie własne: 4+/6

Akcja Nieważkich dzieje się kilka lat po wydarzeniach opisanych w trylogii Brzydcy. Po myślodeszczu wywołanym przez Tally, świat się całkowicie zmienił. W miastach ekonomia została oparta na reputacji poszczególnych mieszkańców, którzy są klasyfikowani według tego jak często się o nich mówi. Sławni dostają wszystko za darmo, reszta zaś musi na wszelkie dobra zapracować.
Głowną bohaterką książki jest Aya Fuse - Nieważka, czyli nie licząca się w rankingu Brzydka. Aya jest strzelcem, co oznacza, że szuka historii, które po opublikowaniu, mogą przynieść jej sławę. W ten sposób trafia na Szczwane Laski - dziewczyny nielegalnie jeżdżące na pociągach magnetycznych, wraz z nimi zaś odkrywa tajemniczy magazyn we wnętrzu góry. Nie podejrzewa nawet do czego doprowadzi wystrzelenie tej historii...

Początkowo książkę czytało mi się dość ciężko, sądzę, że trochę dlatego, że nie pamiętałam już trylogii. Potem wciągnęłam się w świat, wydarzenia zaś nabrały tempa i czytało mi się już bardzo dobrze. Wszystkim lubiącym fantastykę młodzieżową, powieść polecam.

*Dwa tomy to jedna powieść podzielona sztucznie przez wydawcę.

niedziela, 26 lutego 2012

Olga Gromyko: Wiedźma naczelna

Informacje ogólne
Wydawca: Fabryka Słów
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 528
Wymiary: 125 x 195 mm
Cykl: Wolha Redna (tom 3)
Tytuł oryginału: Верховная ведьма
Tłumaczenie: Marina Makarevskaya

Ocena
ocena ogólna: 4+/6
fabuła: 4/6
stopień wciągania: 4/6
uczucie własne: 5-/6

Wolha się zaręczyła. Oczywiście wybrankiem jest pewien wampir... ten znający jej wszystkie myśli... dosłownie. Trzeba jednak wyjechać z Dogewy aby zgromadzić materiały potrzebne do zdobycia tytułu bakałarza trzeciego stopnia. Naprawdę trzeba? Czy to tylko pretekst do ucieczki, bo perspektywa ślubu coś zepsuła? Jedno jest pewne: każde z nich za bezpieczeństwo drugiego odda życie i nie pozwoli samotnie mierzyć się z niebezpieczeństwem.

Wiedźma naczelna jak wszystkie powieść cyklu, jest książką humorystyczną. Trudno nie uśmiechać się czytając o przygodach W. Redny. Jest to lekka powieść, na takie chwile, kiedy książka ma nam zapewnić relaks bez intelektualnych wyzwań. Potrzebowałam właśnie takiej lektury i Wiedźma spisała się w tej roli doskonale. Książkę serdecznie polecam :)

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Fabryka Słów.

sobota, 25 lutego 2012

Donna Leon: Śmierć w La Fenice

Informacje ogólne
Wydawca: Noir sur Blanc
Rok wydania: 1998
Liczba stron: 331
Wymiary: 120 x 170 mm
Cykl: Komisarz Brunetti (tom 1)
Tytuł oryginału: Death at La Fenice
Tłumaczenie: Maria Olejniczak-Skarsgård

Ocena
ocena ogólna: 4/6
fabuła: 4/6
stopień wciągania: 3+/6
uczucie własne: 4/6

Po raz drugi przekonuję się, że ja i Ysabell nie mamy zbieżnego gustu jeżeli chodzi o kryminały. Poprzednim razem była to Grimes Martha teraz padło na Donnę Leon.

W czasie antraktu w operze ginie dyrygent właśnie wystawianego spektaklu. Śmierć jest natychmiastowa i bezgłośna, ponieważ muzyk został otruty cyjankiem. Osób, które mogły popełnić morderstwo jest mnóstwo, ponieważ w kulisach w czasie przerwy ciągle kręcą się ludzie i nie zwracają na siebie wzajemnie uwagi. Prowadzący śledztwo komisarz Brunetti stara się zawęzić krąg podejrzanych. Zabójcą zaś jest... nie, nie sprzątaczka... kto jest zabójcą musicie przekonać się sami :)

Ja nie twierdzę, że ta książka jest zła, czytało się ją dobrze i umiliła mi wiele razy podróż z domu do pracy i z powrotem. Jednak tempo akcji była dla mnie za wolne, całość zaś po prostu do mnie nie trafiła. Ja osobiście po kolejną książkę z tej serii nie sięgnę.

Książkę pożyczyła mi Ysabell. Dzięki :)

niedziela, 12 lutego 2012

Jeffrey Archer: Tajemnica autoportretu

Informacje ogólne
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2006
Objętość: 87 tys. słów, 272 stron
Wymiary: 146 x 225 mm
Tytuł oryginału: False impression
Tłumaczenie: Danuta Sękalska, Ewa Godycka

Ocena*
ocena ogólna: 4+/6
fabuła: 4/6
stopień wciągania: 5/6
uczucie własne: 4+/6

Akcja powieści dzieje się w czasach słynnego ataku na World Trade Center. Anna Petrescu jest znawczynią malarstwa impresjonistów pracującą w banku udzielającym kredyty pod zastaw dzieł sztuki. Victoria Wentworth, tajemniczo zamordowana 10 września, była właścicielką ocenianej przez Annę kolekcji. Jest ona kolejną właścicielką dzieł sztuki zamordowaną w tajemniczych okolicznościach.
Okazuje się, że bank proponował umowy bardzo niekorzystne dla klientów. Anna zostaje zwolniona za doradzenie klientce lepszego rozwiązania. Na własną rękę postanawia dopomóc Angielce w ochronie jej własności. Sprzyjającym okazuje się fakt, że jej były szef jest przekonany, że zginęła w ataku.

Książki słuchało mi się dobrze i była dość wciągająca. Jednak czegoś mi w niej brakowało. Nie umiem określić czego i pewnie gdyby autorem był ktoś inny niż Archer, to bym nie narzekała, a tak byłam nastawiona na coś lepszego. Mimo tego, książkę polecam :)

*Książki słuchałam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...