wtorek, 23 listopada 2010

Elizabeth Chadwick: Córki Graala

Informacje ogólne
Wydawca: Aurum
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 423
ISBN: 978-83-61867-01-2
Tytuł oryginału: Daughters of the Grail
Tłumaczenie: Anna Łaskarzewska

Ocena
ocena ogólna: 3+/6
fabuła: 3+/6
stopień wciągania: 3+/6
uczucie własne: 3+/6

Sięgnęłam po tę książkę w wyniku dwóch pozytywnych blogowych recenzji oraz dlatego, że nie było jej w moich pobliskich bibliotekach, była za to w bibliotece obok miejsca, w którym aktualnie pracuje, więc postanowiłam wykorzystać fakt tej bliskości...

Szczerze powiedziawszy to żałuję, że tak się złożyło. Męczyłam się z tą książką chyba miesiąc (jak nie dłużej), wożąc ją w te i spowrotem i częstokroć woląc już siedzieć i gapić się w okno niż ją czytać, bo wcale mnie do niej nie ciągnęło... Po jakiś 100 stronach (a to dużo bo książka ma bardzo małą czcionkę) zastanawiałam się mocno, czy jej nie odłożyć, ale mimo wszystko byłam ciekawa, co też autorka wymyśli w kwestii losów uzdrowicielki.
Pod koniec wciągalność się poprawiła i ostatnie 150 stron udało mi się przeczytać ciurkiem, ale i tak co chwila spoglądałam na zegarek i dziwiłam się, że tak mało czasu minęło od ostatniego sprawdzania godziny.
Możnaby podejrzewać, że nie miałam nastroju na czytanie i dlatego nawet te ostatnie 150 stron mi tak szło... możnaby gdyby nie fakt, że po skończeniu Córek wzięłam się za Smoczy ogień i zanim się spostrzegłam byłam w połowie i wołami trzeba mnie było od niej odrywać, bo nadszedł czas iść spać :(

Teraz wiecie już, że książkę czytało mi się ciężko i jej nie polecam, to może napiszę wreszcie coś na temat tego, o czym ona jest.

Główną bohaterką książki jest Bridget - uzdrowicielka wywodząca się od Marii Magdaleny umiejąca leczyć dotykiem. Wszystko dzieje się w trzynastowiecznej Francji, w trakcie krucjaty przeciwko zamieszkujących ten teren katarom.
Mamy dwa wątki miłosne, okrucieństwa wojny i fanatyzm. Bridget co jakiś czas ma wizję, z których dowiaduje się o wydarzeniach z przyszłości, ale chyba ani razu nie próbuje im zapobiec.

Autorka pisze na końcu, że bohaterowie byli zmyśleni, ale krucjata przeciw katarom (i część z jej szczegółów) nie. Ja jednak nie uważam, żeby można nazwać tę książkę historyczną. Cała fabuła obraca się wokół magicznych zdolności potomkiń Magdaleny. Co prawda czary nie zmieniają losów wojny, ale na książkę historyczną to ona mi jednak nie pasuje...

3 komentarze:

  1. Znam doskonale Twoje odczucia;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wyznać, że nie wiem o które konkretnie odczucia Ci chodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  3. O wszystkie związane z tą książką;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...